Latest posts

  • List znad jeziora

    Nad Jeziorem Garda wieczór nie zapada nagle. On najpierw miękko siada na dachach domów, potem dotyka cyprysów, potem schodzi po kamiennych schodach w stronę wody, aż w końcu kładzie się na jeziorze jak długa, ciepła nuta włoskiej piosenki. I wtedy człowiek zaczyna rozumieć, że są miejsca, w których nie trzeba mówić od razu wszystkiego. Wystarczy…

    Read more

  • To Home My Soul

    To Home My Soul

    Jak zrobić nowe życie, kiedy nie chce się już tylko przetrwać Są takie momenty, kiedy człowiek stoi nie na rozdrożu, ale w samym środku nadmiaru. Nie ma dwóch dróg. Są trzy, dziesięć, dwadzieścia. Każda coś obiecuje. Każda świeci innym światłem. Jedna prowadzi do morza, druga do ludzi, trzecia do własnego pokoju, czwarta do świata, który…

    Read more

  • List znaleziony między zachwytem a zwykłym popołudniem

    List znaleziony między zachwytem a zwykłym popołudniem

    List znaleziony między zachwytem a zwykłym popołudniem Drogi Ty, piszę do Ciebie z miejsca, którego jeszcze nie ma na mapie, ale które chyba od dawna nosisz w kieszeni. Może pomiędzy okularami a notatnikiem. Może w tej małej szczelinie między „trzeba” a „a gdyby jednak”. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale ostatnio świat czasem udaje, że jest…

    Read more

  • Bajka dla starszego dziecka, które jeszcze pamięta, że świat nie jest tylko tym, co mu powiedziano

    Bajka dla starszego dziecka, które jeszcze pamięta, że świat nie jest tylko tym, co mu powiedziano

    Bajka dla starszego dziecka, które jeszcze pamięta, że świat nie jest tylko tym, co mu powiedziano Było sobie kiedyś dziecko. Nie było już całkiem małe, bo miało na twarzy ślady wielu lat, kilka zmarszczek od myślenia, kilka od śmiechu, kilka od patrzenia zbyt długo w miejsca, gdzie inni widzieli tylko ścianę. Miało też w kieszeniach…

    Read more

  • Cztery marzenia w Noc Świętojańską

    Cztery marzenia w Noc Świętojańską

    Cztery marzenia w Noc Świętojańską Są noce, które nie są po prostu nocami. Są noce, które przychodzą jak znak. Noc Świętojańska ma w sobie coś z dzieciństwa świata. Ogień, woda, kwiaty, śmiech ludzi, nocne niebo i ten dziwny moment, kiedy człowiek przez chwilę wierzy, że to, co ukryte, może się odsłonić. Że marzenie, które przez…

    Read more

  • INNY ŚWIAT

    INNY ŚWIAT

    Nie trzeba iść daleko. Trzeba wejść głębiej. Są miejsca, do których człowiek jedzie po raz pierwszy, a jednak ma dziwne wrażenie, że wraca. Nie wie jeszcze dlaczego. Nie umie tego nazwać. Może tylko stoi nad wodą, patrzy na jezioro, na trzcinę poruszaną wiatrem, na łódkę gdzieś daleko, na ogień, który wieczorem robi z twarzy ludzi…

    Read more

  • Coś o Marzeniach

    Coś o Marzeniach

    Poniżej masz wersję jako długi esej blogowy. Potraktowałem rozmowę jak materiał źródłowy i przerobiłem ją na jeden płynny tekst — bardziej literacki, osobisty, trochę mistyczny, ale nadal Twój. Tam, gdzie ludzie przestaną marznąć od środka O świecy, Aniele, Słowie i Angel Tribe Są takie rozmowy, które zaczynają się zwyczajnie. Od jednego wspomnienia.Od obrazu.Od jakiegoś zdania,…

    Read more

  • SŁONECZNIKI

    SŁONECZNIKI

    VAN GOGH — czuć świat mocniej Są książki, które człowiek czyta, odkłada na półkę i zapomina. I są książki, które zostają gdzieś pod skórą. Nie dlatego, że pamięta się z nich wszystkie fakty, daty, miejsca, nazwiska. Czasem pamięć jest o wiele bardziej tajemnicza. Zostaje nie informacja, ale temperatura. Kolor. Napięcie. Jakiś wewnętrzny ślad, który po…

    Read more

  • MÓJ CARL GUSTAV # JUNG — wejście do wnętrza

    MÓJ CARL GUSTAV # JUNG — wejście do wnętrza

    Wiem, długie wpisy nie są dziś szczególnie modne. Dzisiaj wszystko ma być krótkie, szybkie, celne, łatwe do połknięcia między jedną kawą a drugim powiadomieniem. Ale może właśnie dlatego długi tekst ma jeszcze większy sens. Może długi tekst jest jak jezioro. Nie da się go wypić jednym łykiem. Trzeba przy nim usiąść. Trzeba chwilę pomilczeć. Trzeba…

    Read more

  • TURNING POINT/

    TURNING POINT/

    TURNING POINT — trzynasty krok Dzisiaj jest 13 czerwca. A ja lubię trzynastkę. Wiem, że dla wielu ludzi trzynastka ma w sobie coś podejrzanego. Coś z przesądu, pecha, czarnego kota, pękniętego lustra i lepiej-nie-wychodź-z-domu. A dla mnie trzynastka ma raczej smak przejścia. Jakby świat na chwilę uchylał drzwi i mówił: „No dobrze, zobaczmy, czy naprawdę…

    Read more